VBM, czyli zarządzanie wartością firmy (value based management). Każdy nowy ruch (inwestycję, wejście na nowe rynki, rozwój nowego produktu) powinna poprzedzić kalkulacja, czy aby na pewno prowadzi on do wzrostu wartości firmy, czy ją niszczy. Tworzeniu wartości powinno być podporządkowane wszystko: jej strategia, organizacja, procesy, system motywacyjny.
Konstatacja dość oczywista, fundament biznesu, mogłoby się wydawać,
ale w praktyce jednak bardzo często łamana przez zarządzających.
Najczęściej popełnianym błędem -zwłaszcza przez małe podmioty - jest zapominanie o tym, że kapitał własny kosztuje, jest wręcz najdroższy, bo zawiera wysoką premię za ryzyko. Spółki giełdowe szacują średni koszt kapitału własnego na poziomie 15-16 procent.
Czym skutkuje zapominanie? Na przykład tym, że przedsiębiorca cieszy się z rentowności na poziomie 5-6 proc, choć to żaden powód do dumy, bo w ten sposób zżera swój kapitał własny (mógłby kapitał włożyć na lokatę i spać spokojnie). Inny prezes z satysfakcją mówi: „jesteśmy silną, stabilną firmą, wszystkie inwestycje finansujemy z własnych zysków”. Znów, nie ma się czym chwalić - kontrolowany poziom zadłużenia zewnętrznego (kapitały obce do 50 proc. pasywów) jest bardziej efektywny finansowo (dźwignia finansowa!), a zastrzyk środków pozwala dużo szybciej się rozwijać.
-
19Aug
Filed under: Różne
Leave a Comment